Za kratami trzeba tych osadzonych jeszcze zgnieść, upokorzyć, najlepiej głodzić - i dopiero wtedy będzie "sprawiedliwie". Nie wiem, skąd w nas to poczucie odwetu - mówi Monika Gorząch, która pomaga więźniom.

Anna Kiedrzynek: Kilkanaście miesięcy temu spędziła pani jeden dzień z człowiekiem skazanym na karę dożywotniego więzienia. Na wolności. Bez towarzystwa funkcjonariuszy. Może mi pani powiedzieć, za co konkretnie on został skazany?

Monika Gorząch, adwokat: Nie mogę, obowiązuje mnie tajemnica obrończa w tym zakresie.

Można się domyślić, jaki rodzaj przestępstwa popełnił. Jest dość wąski zakres przewinień, za które człowiek otrzymuje taką karę w Polsce. I komuś takiemu można przyznać całodniową przepustkę?