- W czym możemy pomóc? - operator pogotowia ratunkowego pyta telefonującego.

- Yyy - bełkocze mężczyzna. - Yyy. Po prostu przyjedźcie nad Wisłę, po prostu kobieta leży nieprzytomna, chyba jest przebita na dole brzucha czy coś takiego, po prostu widzę, że ma podbite oko.Operator mozolnie uściśla adres, pod który ma skierować karetkę. To okolice ulicy Wybrzeże Puckie w Warszawie, koło mostu. Nie ma numeru, tylko wskazanie na obozowisko dla osób w kryzysie bezdomności.Jest późny wieczór, 14 grudnia 2024 roku, godzina 21.30. - Proszę wyjść ratownikom naprzeciw - sugeruje przyjmujący wiadomość. - Nad Wisłą jest ciemno, karetka będzie błądzić. Czy może pan włączyć światełko w telefonie?W odpowiedzi słyszy przekleństwa.

Zobacz wideo

Wezwani równocześnie policjanci z patrolu zmotoryzowanego są szybsi, już spisali notatkę do raportu: "Koło parkingu ZOO leży nieprzytomna kobieta z rozbitą głową, lat około 40. Nazywa się Emilia J. Ma silne krwawienie z okolic krocza. Mężczyzna, który zgłosił wydarzenie, to Krzysztof Sz., urodzony w 1974 roku, zameldowany w Borzęcinie Dużym, gmina Stare Babice. W Warszawie przebywa w obozowisku dla osób w kryzysie bezdomności. Emilia J. jest jego konkubiną".Ranna jedzie do szpitala wojskowego przy ul. Szaserów. Tam lekarze stwierdzą m.in. perforację jelita cienkiego i tętnicy biodrowej. A także inne liczne obrażenia, jak złamanie nosa, siniaki pod oczami, prawdopodobnie na skutek uderzenia pięścią. W trakcie operacji dochodzi do dwukrotnego zatrzymania krążenia. Emilia J. umiera jeszcze tej nocy. Bezpośrednią przyczyną śmierci jest rana kłuta w lewym podbrzuszu i uszkodzenie tętnicy nożem o długości 12 cm.Tylu chętnych do pomocyProkuratura wydaje nakaz zatrzymania trzech mieszkańców dzikiego obozowiska: Krzysztofa Sz., który zawiadomił pogotowie ratunkowe i policję o znalezieniu Emilii J., oraz jego kumpli z sąsiednich namiotów - Mieczysława S. i Mariana K. Mężczyźni bezpośrednio przed przyjazdem policji pili denaturat wymieszany z niskogatunkowym winem. Przed przesłuchaniem policjanci zawożą ich do noclegowni przy ul. Kłobuckiej, gdzie muszą wejść pod prysznic, następnie założyć czyste ubrania. Z szałasu, gdzie mieszkała Emilia z Krzysztofem, zabrano do analizy czternaście noży leżących na szafce. Sz. wyjaśnił, że są jego własnością. Zawsze przed snem zajmuje się ostrzeniem tych narzędzi.W aktach postępowania przygotowawczego założonych po śmierci kobiety są zdjęcie wnętrza czegoś na kształt namiotu: centralne miejsce zajmuje łoże z betami. Obok zdezelowany fotel, pod nim siekiera. Widać też szafkę kuchenną, na niej kilka naczyń.