Maja Chwalińska przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą w finale Roland Garros, ale kibice z Dąbrowy Górniczej, rodzinnego miasta naszej tenisistki, nie byli rozczarowani. - To dopiero początek wielkiej sportowej drogi Mai - mówią.

Strefę kibica w Dąbrowie Górniczej, rodzinnym mieście Mai Chwalińskiej zorganizowano na terenie Fabryki Pełnej Życia - rewitalizowanego kompleksu dawnej fabryki. Telebim został ustawiony w pobliżu knajpek, do których na długo przed meczem zaczęły się ustawiać kolejki.

- Nie jestem częstym bywalcem tego miejsca, ale takich tłumów jeszcze nigdy tutaj nie widziałem. Tenis staje się w Polsce coraz popularniejszy. Najpierw była Agnieszka Radwańska, później Iga Świątek, a teraz jest Maja Chwalińska. Fantastyczne dziewczyny, których gra pokazuje, że emocje w czasie kibicowania są nieraz większe niż w piłce nożnej - mówił pan Marcin, który przyjechał do strefy kibica.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny