- Decyzję o powrocie podjęłam praktycznie tego samego dnia, w którym zerwałam więzadło. Powiedziałam sobie: więzadło nie wytrzymuje? No trudno, w takim razie będę grać bez - śmieje się w rozmowie ze Sport.pl Aldona Morawiec. Była reprezentantka kraju i koszykarka mistrza Polski z Lublina opowiada o swojej drodze i o tym, jak stała się szczęśliwa w momencie, gdy... odpuściła.

Największe sukcesy w karierze Aldona Morawiec odniosła, gdy lekarze wysyłali ją na sportową emeryturę. I nie ma im się co dziwić. 34-letnia dzisiaj koszykarka trzykrotnie zrywała więzadła krzyżowe – zawsze w tym samym kolanie. Czasem jedno zerwanie oznacza dla sportowca wyrok. A trzy?

Ale po ostatnim zerwaniu Morawiec poszła pod prąd i stała się sportowym ewenementem. Postanowiła, że będzie grać, ale... bez więzadeł. Właśnie została mistrzynią Polski w barwach drużyny z Lublina. Ale dzięki temu, co przeżyła, jest nie tylko koszykarką, ale i influencerką. Poznajcie jedną z najbardziej fascynujących historii w polskim sporcie.