Siłą kina Kieślowskiego zawsze była prostota i emocjonalna głębia. Niestety, jednego i drugiego brakuje mi w "Historiach równoległych".
Korespondencja z festiwalu w Cannes
Film „Historie równoległe", którego producentem wykonawczym jest Maciej Musiał, jeden z dwóch najbardziej polskich akcentów w konkursie głównym w Cannes, spotkał się z dość chłodnym przyjęciem. Uwspółcześniona wersja Kieślowskiego nie mogła liczyć na tak entuzjastyczną recepcję, jak „Ojczyzna" Pawła Pawlikowskiego.
Asghar Farhadi wydawał się ciekawym wyborem, by sięgnąć do twórczości Kieślowskiego i dokonać jej współczesnej reinterpretacji. Nagrodzony Oscarem irański reżyser zainteresowany był w swoich filmach podobnym spektrum tematów, związanych z moralną złożonością człowieka, paradoksami jego natury czy odpowiedzialnością. O tym opowiadał w wybitnym „Rozstaniu" z 2015 roku czy zrealizowanym rok później i nagrodzonym Oscarem - „Kliencie".
skrót wydarzeń piątku














