W samolot na lotnisku w Niemczech uderzył dron, do którego podczepiono puszkę z materiałem wybuchowym. Podobne puszki wwiózł do Polski kurier rosyjskiego wywiadu. Zniknęły dwa lata temu przy autostradzie A2 pod Łodzią - pisze w środę 'Gazeta Wyborcza'.

Amerykański wywiad twierdzi, że to Rosja stoi za nieudanym atakiem na stojące na lotnisku w Lipsku ukraińskie transportowce. To część operacji, która ma sprawdzić jedność NATO.

Niemieccy śledczy twierdzą, że drony, które pojawiły się na lotnisku, były 'koordynowane i kontrolowane przez doświadczony zespół'. Jego plan pokrzyżował jednak niesprawny…