10 sierpnia 2026, 12:34
Niemieccy śledczy twierdzą, że drony, które pojawiły się na lotnisku, były "koordynowane i kontrolowane przez doświadczony zespół". Jego plan pokrzyżował jednak niesprawny zapalnik.
Fot. REUTERS/Axel Schmidt
Dron z ładunkiem wybuchowym w nocy z 4 na 5 sierpnia latał w pobliżu południowego pasa startowego na lotnisku Lipsk/Halle, gdzie znajdują się samoloty transportowe, w tym - według "Der Spiegel" - cztery ukraińskie Antonowy. Bezzałogowca zobaczył kierowca autobusu, który wysiadł z pojazdu, podbiegł do maszyny, a następnie kopnął ją, strącając na ziemię.
Niedługo później samolot DHL zderzył się z niezidentyfikowaną przeszkodą w powietrzu, którą najprawdopodobniej był też dron - podał "Bild". Ostatecznie pilot bezpiecznie wylądował w Hanowerze, gdzie - według radia Deutschlandfunk - odkryto drobne uszkodzenia na jego przedniej części.












