Amerykański wywiad twierdzi, że to Rosja stoi za nieudanym atakiem na stojące na lotnisku w Lipsku ukraińskie transportowce. To część operacji, która ma sprawdzić jedność NATO.

Coraz więcej wiadomo o dronie, który został w czwartek zneutralizowany na terenie portu lotniczego Lipsk-Halle w pobliżu czterech ukraińskich ciężkich samolotów transportowych AN-124 Condor. W kadłubie drona niemieccy śledczy odnaleźli dwie karty SIM, wykorzystywane do sterowania dronem za pośrednictwem połączenia telefonii komórkowej. Druga z kart miała się zapewne aktywować, gdyby zerwało się połączenie nawiązane za pośrednictwem pierwszej.

Taki sposób sterowania ma tłumaczyć kompromitujący fakt, że rozmieszczone wokół portu lotniczego systemy antydronowe nie wykryły intruza. Z najnowszych ustaleń wynika, że dron znajdował się tam aż cztery godziny. Wykrył go dopiero kierowca lotniskowego autobusu. Wysiadł z wozu i kopnięciem unieszkodliwił obiekt. Miał wielkie szczęście, bo dron przenosił ładunek wybuchowy.

akcja ekranizacja

kalendarium