W samolot na lotnisku w Niemczech uderzył dron, do którego podczepiono puszkę z materiałem wybuchowym. Podobne puszki wwiózł do Polski kurier rosyjskiego wywiadu. Zniknęły dwa lata temu przy autostradzie A2 pod Łodzią.

– Czekamy na oficjalne potwierdzenie. Nie możemy wykluczyć, że jedna z puszek, których szukaliśmy, właśnie się odnalazła – mówi osoba znająca szczegóły działań polskiej prokuratury i ABW w sprawie rosyjskich dywersantów.

Wydarzenie, którym od tygodnia żyją Niemcy, wygląda jak realizacja scenariusza napisanego dwa lata temu w centrali rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Polska odegrała w nim kluczową rolę.

Jest wtorek 4 sierpnia. Na płycie lotniska w Lipsku, 150 km od granicy z Polską, stoi ukraiński samolot transportowy Antonow. Ok. godz. 19.30 kamery monitoringu nagrywają drona, który leci w jego kierunku i uderza w skrzydło. To szczególnie wrażliwy punkt konstrukcji samolotu, bo właśnie tam znajdują się zbiorniki paliwa.

kalendarium