Prace zostały wykonane, lecz pieniędzy z "Czystego Powietrza" wciąż nie ma. Jeden z wykonawców zapowiada pozew przeciwko schorowanemu seniorowi. Inna firma twierdzi, że państwo zalega jej kilkanaście milionów złotych, a żeby nie upaść, musiała zaciągnąć 5 mln zł kredytu.
To historia zupełnie inna od tych, które od dłuższego czasu krążą w mediach. Pan Antoni Gnojek ze Stanisławia Dolnego wyremontował swój dom w ramach programu "Czyste Powietrze". Z przebiegu prac jest zadowolony: dom jest ocieplony, ogrzewanie wymienione, a przeprowadzona kontrola – jak zapewnia rodzina – nie wykazała żadnych nieprawidłowości.
Pan Antoni nie może jednak mówić o spokoju. Wykonawca, który wyremontował budynek, nie dostał całej zapłaty. Na pieniądze z programu „Czyste Powietrze" czeka już niemal rok. Teraz zapowiada, że jeśli ich nie otrzyma, pozwie właściciela domu – starszego i schorowanego mieszkańca małopolskiej wsi.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY










