W SMB "Imielin" trwa walka o władzę, a w jej tle są miliony złotych i planowana inwestycja przy Dereniowej. Spółdzielnia jest dziś sparaliżowana, a remont bloku przy Hirszfelda 2, z którego ewakuowano mieszkańców, nie może się zacząć.

- Nie chcieliśmy robić przewrotu. Naszym celem było wprowadzenie transparentności w spółdzielni. Zaczęliśmy grzebać w dokumentach, zadawać pytania o wartą dziesiątki milionów inwestycję przy Dereniowej. I się zaczęło - mówi Antoni Pomianowski, były członek rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin" i radny Ursynowa (Projekt Ursynów).

- Największe wątpliwości dotyczą obecnie rozliczeń z właścicielami lokali w starym PRL-owskim pawilonie przy Dereniowej 6. Na jego miejscu spółdzielnia chce zbudować 9-piętrowy blok. Jeden ze współwłaścicieli ma dostać za niego nie tylko pieniądze, ale również prawa do zakupu w przyszłej inwestycji mieszkań i lokali usługowych po cenach spółdzielczych, poza normalną procedurą losowania. Mówimy o około 1150 metrach kwadratowych najlepszej powierzchni. Jeśli ktoś dostaje prawo do zakupu lokalu po cenie spółdzielczej, a później może go sprzedać po cenie rynkowej, to zarobi na tym ogromne pieniądze - opowiada Alexander Miszczenko z rady nadzorczej SMB „Imielin". Przeprowadził w tej sprawie własne śledztwo, ma setki stron różnych dokumentów. W zeszły piątek zawiadomił prokuraturę. - Tak się składa, że jednym ze współwłaścicieli lokalu w starym pawilonie jest spółka, w której udziały ma prezes innej spółdzielni - "Służew nad Dolinką" - dodaje Miszczenko.