Walne zgromadzenie SMB "Torwar" trwało 12 godzin i zakończyło się o 5 rano odwołaniem całego zarządu. - To historyczny przełom - podkreślają mieszkańcy. Przegłosowali też wstrzymanie budowy plomby między blokami z luksusowymi lokalami. - Teraz czas na audyt śledczy - mówią.

W Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "Torwar" doszło do rewolucji. Niedawno pisaliśmy o protestach mieszkańców dotyczących budowy nowego budynku między blokami na ul. Czerniakowskiej. Byli wściekli. Wskazywali, że zarząd spółdzielni planuje postawić tam plombę z nawet 200-metrowymi, luksusowymi apartamentami. Podkreślali, że to wbrew interesom spółdzielców. Plomba była jednak tylko czubkiem góry lodowej.

Mobilizacja przed zwołanym na 12 czerwca walnym zgromadzeniem była gigantyczna. Mieszkańcom udało się coś, co w spółdzielniach udaje się bardzo rzadko: obalili cały zarząd. - Walne trwało ponad 12 godzin, prawie całą noc - mówi nam Aleksandra Smuga, członkini SBM "Torwar".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny