Można było przewidzieć, że na osiedlach dochodziło do nieprawidłowości w przetargach oraz zmów między pracownikami a firmami zewnętrznymi. Nie spodziewałem się jednak "spółdzielni w spółdzielni". Zaskoczyła mnie taka finezja działania.

W Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, czyli największej spółdzielni w stolicy i jednej z największych w Polsce (27 369 mieszkań) lokatorzy od lat mówili o nadużyciach i rozmawiali o przekrętach. W zeszłym roku Walne Zgromadzenie odwołało prezes Barbarę Różewską, która pełniła tę funkcję przez siedem lat. Zmieniła się też rada nadzorcza. Jej głównym postulatem było nowe otwarcie dla spółdzielni i przeprowadzenie audytu śledczego.

Taki audyt to specyficzna kontrola, której zadaniem jest wykrycie nadużyć gospodarczych takich jak oszustwa czy kradzieże mienia.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny