Myślałam, że skoro mam stałą pracę i odłożone pieniądze na wkład własny, kupno mieszkania będzie formalnością. Dopiero kiedy zaczęłam oglądać oferty, zrozumiałam, jak bardzo się myliłam - mówi Agnieszka.
Ma 29 lat, pracuje w branży reklamowej, od kilku lat mieszka w Trójmieście. Początkowo szukała mieszkania w Gdańsku. Potem zaczęła rozważać Gdynię. O Sopocie przestała myśleć po obejrzeniu pierwszych ofert.
– Za kawalerkę blisko plaży trzeba było zapłacić tyle, ile kosztuje trzypokojowe mieszkanie w innych częściach aglomeracji, czyli około 900 tys. zł – mówi.
Jej historia nie jest wyjątkiem. Dane rynku nieruchomości pokazują, że choć Trójmiasto funkcjonuje jako jeden organizm miejski, pod względem cen mieszkań coraz bardziej przypomina region wielu prędkości. Najdroższy pozostaje Sopot. Zakup mieszkania w atrakcyjnej lokalizacji często wiąże się tam z wydatkiem przekraczającym milion złotych, nawet w przypadku lokali o stosunkowo niewielkim metrażu. Gdańsk utrzymuje pozycję jednego z najdroższych dużych miast w Polsce, jednak dzięki znacznie większej ofercie kupujący mają do wyboru lokale o bardzo zróżnicowanych cenach. Coraz więcej osób kieruje się natomiast do Gdyni, gdzie z budżetem rzędu 800–900 tys. zł można znaleźć przestronne mieszkanie rodzinne.








