Anna i jej mąż w niektórych mieszkaniach byli już po dwa razy. Teraz porównują oferty, szykują się na negocjacje z deweloperem, by kupić taniej. Jeszcze niedawno na taki komfort nie mogliby sobie pozwolić.
– W ubiegłym tygodniu widzieliśmy jedenaste mieszkanie. I szczerze mówiąc, jeszcze nie trafiliśmy na takie, o którym moglibyśmy powiedzieć: tak, to jest to. Wszystkie, które oglądaliśmy, mają swoje plusy i minusy. I właściwie cały czas szukamy tego najlepszego – przyznaje Anna, która wraz z mężem planuje kupić własne "M" w Gdańsku.
Jeszcze dwa-trzy lata temu podobna strategia mogła się skończyć tym, że wymarzone mieszkanie po prostu zniknęłoby z oferty. W czasie boomu napędzanego programem rządowym „Bezpieczny kredyt 2 proc.", kupujący często podejmowali decyzję po jednej wizycie u sprzedającego. Woleli nie ryzykować, że za kilka dni lokal albo ktoś kupi, albo sprzedający z dnia na dzień podniesie jego cenę.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny








