W naszej kamienicy czuję się jak w hotelu, najchętniej wyprowadziłabym się stąd - mówi Teresa, mieszkanka centrum Krakowa. W jej klatce jest kilkanaście mieszkań na wynajem krótkoterminowy. Rządowy projekt regulacji tego rynku nie zmienia w jej przypadku prawie niczego.

Pani Teresa, rodowita krakowianka (nazwiska ani profesji woli nie podawać z obawy o swoje bezpieczeństwo), kilkanaście lat temu kupiła mieszkanie w nowej, czteropiętrowej kamienicy w centrum Krakowa. - Wówczas niemal zaprzyjaźniliśmy się z deweloperem. Był słodki jak landrynka: mówił, że sam będzie tu mieszkał, że będzie miło i luksusowo. Nie zamieszkał. Okazało się, że w naszej klatce na stałe mieszka tylko kilka rodzin, a kilkanaście mieszkań, należących do jednego faceta, działa w trybie aparthotelu. Nie wiemy, kto wchodzi: turysta czy złodziej - mówi z rozczarowaniem pani Teresa.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

Ogłoszenie Płatne