Rodzice nie są biedni, chcą pomóc, ale nawet oni wymiękają - mówi pani Kinga, która chce kupić mieszkanie w kamienicy w Krakowie. Najnowszy raport na temat inwestycji na rynku krakowskich kamienic nie pozostawia złudzeń: zwykłym mieszkańcom nie będzie łatwo zamieszkać w centrum.
Pochodząca z Nowego Sącza i od kilkunastu lat mieszkająca w Krakowie Kinga (34 lata, singielka) postanowiła, że swoje pierwsze mieszkanie kupi w kamienicy. Ma zdolność kredytową (pracuje w korporacji), pomoc finansową obiecali rodzice.
- Gdy zaprowadziłam ich do pięknie wyremontowanej kamienicy w Podgórzu, gdzie cena metra zbliżała się do 40 tys. zł, usłyszałam zarzut, że to stosunkowo nieduże mieszkanie z antresolą jest dwa razy droższe od ich domu - opowiada.
Innym razem, gdy znalazła w rejonie ul. Karmelickiej mieszkanie bardziej przystępne cenowo (18 tys. zł za metr kwadratowy), narzekali, że przejście do oficyny przez podwórko jest tak zaniedbane, że wstydziliby się tu zaprosić krewnych
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







