Rynek nieruchomości w Polsce zaskakuje od lat i to nie podlega żadnej dyskusji. Place zabaw z betonu, okna, z których jesteś w stanie zobaczyć, co sąsiad gotuje na obiad czy liczące kilkanaście metrów kwadratowych "luksusowe apartamenty", to dopiero początek absurdów. W ogłoszeniach lokali na wynajem można znaleźć różne "kwiatki". Od łóżka na antresoli postawionej w celu sztucznego zwiększenia metrażu, na którym siadając, uderzasz głową w sufit, po kuchnię, w której gotowanie posiłku można połączyć z korzystaniem z toalety lub braniem prysznica. Ostatnio pisaliśmy nawet o kawalerce, której powierzchnia była dwukrotnie mniejsza od powierzchni przynależącej do niej piwnicy, nie wspominając o piekarniku... z kartonu. Tak, dobrze czytacie.

Zobacz wideo Patodeweloperzy. Jak nas oszukują

Jaki jest minimalny metraż mieszkania w Polsce? Właściciele wiedzą, jak sprytnie obejść przepisy

Patodeweloperka to powszechnie znane zjawisko, w którym estetyka, funkcjonalność i przede wszystkim zdrowy rozsądek ustępują miejsca maksymalizacji zysku. Budowane na granicy prawa mieszkania, często pod przykrywką nowoczesnego minimalizmu, oferują przestrzeń, która w rzeczywistości nie nadaje się do życia i nie ma nic wspólnego z komfortem. W Polsce minimalną powierzchnię użytkową mieszkania ściśle określają przepisy techniczno-budowlane z 1 stycznia 2018 roku. Choć wynosi ona 25 metrów kwadratowych, to wcale nie dała kresu erze mikrokawalerek. Przeciwnie. Jak w wielu przypadkach, tak również i w tym, teoria żyje swoim życiem, a praktyka - swoim.