Przypominamy najlepsze teksty weekend.gazeta.plAgata przeprowadziła się do Gdańska z Białegostoku, żeby studiować oceanologię. "Najmę pokój dla studenta, od września do czerwca" – przeczytała, szukając dla siebie mieszkania. Było dla niej jasne, że w czasie wakacji lokale są przeznaczone na wynajem krótkoterminowy. "Przeprowadzka to nie będzie żaden kłopot" – pomyślała wtedy.

Pokój, który wynajęła, miał sześć metrów kwadratowych i pół okna. "Typowo studencka klitka" – uznała. Kiedy się wprowadziła, okazało się, że chociaż w siedmiu pokojach mieszka siedem osób, jedyną studentką jest ona. Pozostali byli około trzydziestki. Wydawało jej się, że nikt się tam z nikim nie znał. Ona też nie nawiązała wielu relacji ze współlokatorami. – A pod koniec czerwca wszyscy out – opowiada dziewczyna.

'Z końcem czerwca: wszyscy out'. Robimy miejsce dla turystów. Zdjęcie ilustracyjne.

(Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl)

Mama przyjechała po jej rzeczy, żartując, że to dla niej takie wakacje nad morzem. Nie wiedziały wtedy, że czerwcowe wożenie całego dobytku Agaty stanie się ich corocznym rytuałem. W kolejnych latach bowiem sytuacja się powtarzała, mimo że Agata chciała zostać w Trójmieście na stałe.– Mam tu pracę, przyjaciół, chłopaka, całe dorosłe życie. Niby mieszkam w Trójmieście piąty rok, ale na każde wakacje staję się jak bezdomna – mówi.Luka– Historie ludzi, którzy na sezon są wypraszani z mieszkań i nie mają gdzie się podziać, słyszymy co roku – mówi Adam Szczepański z Pomorskiej Akcji Lokatorskiej. – Każdej wiosny obserwujemy wzmożenie dzikich eksmisji, w których nieraz biorą udział "firmy ochroniarskie", wymuszające na lokatorach opuszczenie mieszkania.Społecznik zaznacza, że problem ze znalezieniem stabilnego najmu nie dotyka tylko studentów. – To dotyczy wszystkich mieszkańców Gdańska, którzy znajdują się w tzw. luce czynszowej: zarabiają "zbyt dużo", żeby otrzymać mieszkanie socjalne, a za mało, żeby wziąć kredyt na mieszkanie albo zapewnić sobie stabilny wynajem długoterminowy – mówi.