Magdalena przyznaje, że lata temu, gdy wprowadzała się do bloku Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS) w Poznaniu, dała się zwieść obietnicom.

– W latach 2000., gdy decydowaliśmy się na mieszkania w TBS-ach, nie wiedzieliśmy do końca, co to za projekt. Baliśmy się, to oczywiste, ale w całej Polsce przekonywano nas, że to dobry wybór i że w miarę upływu lat po prostu staniemy się właścicielami. Daliśmy się zwieść pustym obietnicom, zaufaliśmy. Z dzisiejszą wiedzą i doświadczeniem nigdy nie przystąpiłabym do tego programu. Czuję się oszukana, podobnie jak setki tysięcy innych mieszkańców – mówi z goryczą.

Zobacz wideo Młodzi zostają hazardzistami z braku perspektyw

Partycypacja i spłata kredytu

Jak większość lokatorów, Magdalena wpłaciła na start tzw. partycypację, która w tamtym czasie stanowiła około 20-30 proc. całkowitych kosztów budowy jej lokalu. Następnie co miesiąc przez ponad 20 lat w ramach czynszu spłacała kredyt zaciągnięty na budowę bloku przez spółkę TBS.