Absurd jest taki, że mieszkamy na wsi, a żeby pójść na spacer i zobaczyć trochę przyrody, jeździmy do Warszawy, bo tu wszystko już poszło pod bloki - mówi Aneta, mieszkanka Zamienia, tuż za granicą Ursynowa.

Na stronie jednego z deweloperów działających w Zamieniu czytam, że osiedle od granicy z Warszawą dzieli zaledwie 800 metrów. Miejscowość sąsiadująca z Ursynowem w ostatnich latach przeżywa inwestycyjny boom. Do niewielkiej osady z jednorodzinnymi domami deweloperzy dokleili miasteczko pośrodku pól. W dawnej wsi mieszka dziś kilka tysięcy osób.

Jadę na miejsce, by sprawdzić, czy faktycznie jest tam tak przyjemnie, jak na wizualizacjach. - Nikt się nie zna z sąsiadami, bo wszyscy wsiadają do aut i rano wyjeżdżają do Warszawy. To noclegownia, sypialnia Warszawy. Tutaj po prostu nie ma co robić - mówi mi Magda, mieszkanka Zamienia. Inni wskazują, że mimo bliskości stolicy, komunikacją publiczną jadą do Warszawy blisko godzinę.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny