Rynek wtórny stracił impet: ofert jest więcej, transakcji mniej, a kupujący po raz pierwszy od lat mogą spokojnie wybierać i negocjować ceny.

- Na początku ubiegłego roku człowiek proponował nam 450 tysięcy złotych. Moja siostra się nie zgodziła. Bo mieszkanie zbyt duże, bo w zbyt dobrej lokalizacji jak na taką cenę. Przekonywałam ją, że teraz każda lokalizacja jest dobra. Ludzie mają samochody, dojazd nawet z przedmieść nie jest problemem. Wtedy siostra nie dała się przekonać. A teraz mamy kłopot. Cenę mieszkania obniżyłyśmy już o 30 tysięcy. A chętnych brak - denerwuje się pani Maria.

Maria jest lekko po pięćdziesiątce. Pieniądze są jej potrzebne, bo chce pomóc córce, która kupuje mieszkanie w Warszawie. Mieszkanie, które Maria próbuje sprzedać, razem z siostrą odziedziczyły po mamie. Jest w bloku z lat 50., tzw. starej cegle, przy ulicy Parkowej, czyli tuż przy centrum Białegostoku. W pobliżu są galeria handlowa, park, las zwierzyniecki, szpitale, szkoła muzyczna z salą koncertową, przedszkole, szkoły, uczelnie wyższe, Pałac Branickich. By dostać się na ulicę Lipową i Rynek Kościuszki, czyli samo centrum Białegostoku, wystarczy 10 minut spaceru.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.