To była jedna z najbardziej bulwersujących wycinek drzew w ostatnich latach w Zakopanem. Potężne, ponad stuletnie drzewa przy ulicy Brzozowskiego runęły pod piłami robotników mimo sprzeciwu mieszkańców, interwencji policji, straży miejskiej i samego burmistrza miasta. Deweloper nie miał na to zgody. Dziś już wiadomo, że nikt za to nie odpowie.

Wiosną ubiegłego roku spokojna ulica Brzozowskiego zamieniła się w miejsce gwałtownego konfliktu pomiędzy mieszkańcami, urzędnikami i inwestorem planującym budowę apartamentowca.

Gdy na działce pojawili się robotnicy wyposażeni w piły motorowe i drabiny, okoliczni mieszkańcy natychmiast zaczęli alarmować służby. Ludzie wychodzili z domów, robili zdjęcia i nagrywali filmy. Wielu nie mogło uwierzyć, że w samym centrum Zakopanego znikają ogromne drzewa, które przez dziesięciolecia tworzyły zieloną ścianę oddzielającą ulicę od zabudowy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny