Administrator budynku na Powiślu, który odciął wodę do lokali usługowych i wdał się w rękoczyny z hydraulikiem, miał przy sobie broń. W jego mieszkaniu policja odkryła kolejne aż 20 sztuk broni palnej.

Znalezisko, którego dokonała policja w domu zarządcy budynku przy ul. Solec 50, jest pokłosiem starcia, do jakiego doszło na dziedzińcu tego budynku w długi majowy weekend. Doszło wtedy do przepychanek między hydraulikiem, który podłączał wodę do lokali usługowych a administratorem, który wcześniej ją odciął.

Za połą marynarki u administratora świadkowie wydarzenia dostrzegli broń. Wezwano policję. Administrator przekonywał, że właśnie jechał na strzelnicę.

- Jak się okazało, posiadał broń legalnie, jednak nie miał przy sobie dokumentu uprawniającego do jej przenoszenia. W związku z tym prowadzone są wobec niego czynności w sprawie o wykroczenie - przekazuje "Wyborczej" mł. asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I. Sprawa ma jednak dalszy ciąg.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.