To zakrawa na Bareję, że zwykła łąka, którą się kosi, czy kiedyś uprawiało się na niej pole, jest zabytkiem - narzekają w Masłowie. Chodzi o Radostową, "domową górę" Stefana Żeromskiego.

- Po co chronić krajobraz, którego już nie ma? Żeromski nie poznałby tego miejsca - twierdzi Wiesław Kaleta, mieszkaniec Bęczkowa, położonego u podnóża Radostowej od wschodu.

Kilka dni temu pełnomocnik mieszkańców złożył do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosek o wykreślenie Radostowej z rejestru zabytków. Ci skarżą się, że przez "domową górę" Stefana Żeromskiego nie mogą swobodnie gospodarować działkami.

Spór o górę rozpalił już wielu: mieszkańców, ale też historyków, przyrodników i innych.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.