Spółdzielnia "Służewiec" wypowiedziała umowy handlarzom z bazarku na Gotarda. - Zamiast tego będziemy mieli kolejny blok. Tego akurat na Służewcu nie brakuje - komentuje mieszkanka.

W upalny poranek na bazarku na ulicy Gotarda na warszawskim Służewcu aż huczy od głośnych rozmów handlarzy z klientami. Temat jest tylko jeden. To o czym plotkowało się tam od dawna, właśnie staje się faktem. Dni targowiska, które istnieje od blisko 43 lat, są policzone.

- Działamy tylko do 20 września. Spółdzielnia wymówiła nam umowy - słyszę od jednego z handlarzy, który na Gotarda prowadzi sklep spożywczy.

Pytam go o to, czy handlarze zamierzają jeszcze walczyć o bazar. - Tutaj wszyscy mają jeszcze nadzieję, chcą się stawiać. Ja powiem panu szczerze, mnie się już k*rwa nie chce. Taki handel nie jest konkurencyjny, państwo nas łupi, wszędzie nastawiali Biedronek. Wszyscy tam teraz robią zakupy - mówi.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.