Prokuratura wznowiła w sobotę śledztwo w Tarnawie-Kolonii, gdzie spadła rosyjska rakieta CH-01. Poszukiwania prowadzono z wykorzystaniem sprzętu do głębokiego skanowania.
Rzecznik prasowy lubelskiej prokuratury Marcin Kozak informował wcześniej w sobotę (1 sierpnia), że szczegółowa, laboratoryjna analiza elementów odnalezionych podczas czwartkowych oględzin miejsca upadku rakiety wykazała konieczność wznowienia prac. Śledczych wspierał specjalistyczny sprzęt do głębokiego skanowania. Teren zabezpieczała Żandarmeria Wojskowa.
Po południu, prokurator przekazał, że powtórne oględziny okolic miejscowości Tarnawa-Kolonia zostały zakończone. - Poszukiwany obiekt odnaleziono i zabezpieczono na potrzeby prowadzonego śledztwa - dodał.
W czwartek (30 lipca) - gdy trwał zmasowany rosyjski atak na zachodnią Ukrainę - o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, ale o godz. 3.46 obiekt zniknął z radarów. Jak się później okazało, spadł na terenie niezabudowanym w miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Prokuratura ustaliła, że była to rakieta Ch-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale 2026 r., w jednym z zakładów na terytorium Rosji w obwodzie moskiewskim. W czwartek przekazywano, że zawierała ona materiał wybuchowy "w znacznej ilości". Śledztwo Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie prowadzone jest w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.












