30 lipca 2026, 19:48

Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie potwierdziło, że obiektem, który spadł w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie, była rosyjska rakieta CH-101. Była ona jedną z 20, które leciały w stronę Polski. Większość z nich zestrzeliło ukraińskie wojsko, ale w przypadku ostatniej pilot nie mógł przekroczyć polskiej przestrzeni powietrznej.

Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Polska przestrzeń powietrzna została naruszona w czwartek 30 lipca nad ranem, kiedy Rosja przeprowadzała zmasowany atak na Ukrainę. Wojsko już wtedy zauważyło, że niektóre obiekty mogą stanowić zagrożenie ze względu na kierunek lotu. Jeden z nich o godzinie 3.29 zbliżył się do polskiej granicy na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód.

Około 10 minut później wojsko wykryło kolejny, który leciał na zachód i wysłało do niego F-16, ale obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Załoga śmigłowca Mi-24 ustaliła, że spadł w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.