30 lipca 2026, 15:47
Prawdopodobnie rosyjski pocisk Ch-101 naruszył w czwartek rano polską przestrzeń powietrzną i spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim - poinformował premier Donald Tusk. Wojsko było przygotowane do jego zestrzelenia. Pocisk spadł w terenie niezabudowanym, nikt nie został ranny. Głos w sprawie incydentu zabrało polskie MSZ.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
W czwartek 30 lipca we wczesnych godzinach porannych w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Komunikat na ten temat wydało rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
"O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające" - czytamy w porannym wpisie na X.Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego poinformował, że wykryto dwa pociski, które bezpośrednio zagrażały Polsce. - Byłem w gotowości, by wydać polecenie zestrzelenia. Nasze myśliwce znalazły się dokładnie w rejonie, w którym pocisk uderzył w ziemię. Gdyby rakieta kontynuowała lot, byliśmy gotowi ją zestrzelić - dodał.















