Rosyjska rakieta spadła w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim w czwartek 30 lipca. Na miejscu zdarzenia pracowali do wieczora śledczy. W piątek Prokuratura Okręgowa w Lublinie przedstawiła najnowsze informacje w tej sprawie.
Jak przekazał w piątek 31 lipca prokurator z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, śledczy najpierw zmapowali miejsce zdarzenia za pomocą drona obserwacyjnego, a następnie przystąpili do szczegółowych oględzin. - W leju powybuchowym oraz w bezpośredniej odległości od niego ujawniliśmy bardzo dużo elementów statku powietrznego - bo tak to traktowaliśmy na samym początku - które były systematycznie zabezpieczane - poinformował Marcin Kozak, rzecznik lubelskiej prokuratury.
Dodał, że zabezpieczono m.in. elementy napędu i elektroniki. Śledczy chcą też zbadać próbki gleby z miejsca zdarzenia, które - jak wyjaśniał - pozwolą ustalić, jakie materiały wybuchowe znajdowały się w rakiecie. Następnie żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej rozpoczęli przeszukiwanie terenu w promieniu trzech kilometrów kwadratowych od leja. Prace zakończyły się około godziny 20 w czwartek (30 lipca).
- Dzisiaj od samego rana prowadzone były czynności polegające na katalogowaniu, segregacji i oględzinach materiałów, które zebraliśmy na miejscu - powiedział prokurator. Wyjaśnił, że do tych prac zaangażowano specjalistę z Ukrainy. Rzecznik prokuratury potwierdził, że na Lubelszczyźnie spadła rakieta CH-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale tego roku w rosyjskim zakładzie.












