Jan Rokita, jeden z najważniejszych prawicowych publicystów, mąż byłej posłanki Prawa i Sprawiedliwości i zaprzysięgły wróg Donalda Tuska, otwarcie mówi, że jeden z najważniejszych polityków PiS działa na rzecz Rosji i Chin.

Jan Rokita odszedł z propisowskiego tygodnika „Sieci". Niedoszły „premier z Krakowa" z ramienia Platformy Obywatelskiej, dziś z programem w Kanale Zero, pisał do „Sieci" przez 13 lat. Dlaczego przestał? Poszło o zablokowany tekst krytykujący Przemysława Czarnka, oficjalnie – wciąż kandydata PiS na premiera. Tekst ostatecznie ukazał się w „Rzeczpospolitej" i stawia tezę, że Czarnek pcha PiS, i potencjalnie Polskę, w objęcia Moskwy i Pekinu.

„Prawdziwy problem z Czarnkiem polega na tym, że pod pozorem odwetu za nielubianą w Polsce ukraińską politykę historyczną, kandydat PiS-u na premiera otwarcie wspiera międzynarodowe cele i plany nie tylko samej Moskwy, ale globalnej »osi zła« stojącej za tymi interesami" – napisał w ocenzurowanym artykule Rokita. Jako członków tej „osi" wymienił Chiny, Rosję, Iran i Koreę Północną. Podkreślmy: jeden z najważniejszych prawicowych publicystów, mąż byłej posłanki Prawa i Sprawiedliwości i zaprzysięgły wróg Tuska, otwarcie mówi, że jeden z najważniejszych polityków PiS działa na rzecz Rosji i Chin.