Jest epicka, jak jej literacki pierwowzór. Monumentalna i porywająca, warta gorącej dyskusji. Prawdziwej, a nie internetowego szumu.
Gdy na ekranie kina IMAX rozpętuje się burza, miotająca statkiem Odyseusza niczym łupiną orzecha, ryczą bałwany, grzmią gromy i błyskają pioruny, w mojej głowie pojawia się obraz człowieka z kawałem blachy, który wachluje nim, udając wiatr, i co jakiś czas uderza młotkiem, by oddać dźwięk pioruna uderzającego w wodę.
Nie, nie jest to zarzut. Przeciwnie. "Odyseja" Christophera Nolana jest jednocześnie mistrzostwem współczesnego, zaawansowanego technologicznie kina i jego klasyką, która od widza oczekuje zaangażowania, otwartości oraz uwierzenia w to, co widzi na ekranie.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium











