Pasażerka lotu z Krakowa do Cagliari na Sardynii musiała zapłacić w linii Ryanair za dodatkowy bagaż, bo gdy do stelaża kontrolującego wymiary włożyła swój plecak, minimalnie wystawały z niego szelki. - Zawsze wożę ze sobą taśmę do wiązania walizki - radzą jej teraz inni pasażerowie.

Biuro Interwencji Turystycznej powstało specjalnie dla Was. Kłopoty w podróży? Opowiedzcie, co Was spotkało w czasie urlopu. Czekamy na listy: wakacje@wyborcza.pl

Lecąc linią Ryanair, na pokład można wnieść bezpłatnie tylko małą torbę lub plecak o maksymalnych wymiarach 40x30x20 cm. Przy odprawie zdarzają się więc - podobnie jak w innych liniach - kontrole: bagaż podręczny musi zmieścić się w specjalnym mierniku, nic nie może wystawać powyżej zaznaczonej czerwonej linii. Jeśli walizka jest za duża, trzeba zapłacić 70-75 euro (ponad 300 zł).

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny