Cały Egipt aż zawrzał po porażce tamtejszej reprezentacji w 1/8 finału mundialu z Argentyną. Do 79. minuty Egipcjanie prowadzili 2:0, ale końcówka była popisem ich rywali, którzy zwyciężyli ostatecznie 3:2. W kraju nad Nilem pojawiła się rozpacz, ale i wściekłość na sędziego m.in. za uznanie zwycięskiego gola dla Argentyńczyków. Tymczasem do egipskich piłkarzy zwrócił się nawet sam prezydent tego kraju.

Fot. REUTERS/Paul Childs

Cały piłkarski świat przez prawie 80 minut tego meczu mógł mieć problem z daniem wiary własnym oczom. Egipt prowadził z Argentyną 2:0 po golach Yassera Ibrahima oraz Mostafy Ziko i był o krok od wyrzucenia mistrzów świata z turnieju już na etapie 1/8 finału. Stało się jednak inaczej, bo po golu na 1:2 Cristiana Romero w 79. minucie południowoamerykański zespół na dobre się odblokował. Kolejne trafienia dorzucili Leo Messi i już w doliczonym czasie gry Enzo Fernandez, pieczętując wielką remontadę i triumf 3:2. Egipcjanie byli wściekli, ale głównie na sędziego tego meczu.

Zobacz wideo Mundial. Co się je na stadionach i za ile

Egipcjanie wściekli po meczu