Wędkarze twierdzą, że od dawna mówili, że odłowy są źle prowadzone i grożą katastrofą ekologiczną, ale firma Tauron Ekoenergia ich nie słuchała, choć liczyła się ze szkodami.
Z Zalewu Pilchowickiego trzeba było spuścić wodę, bo remontu wymagała tamtejsza zapora.
– Planujemy opróżnić zbiornik całkowicie. To pozwoli wejść z pracami na poziom fundamentów i wlotów do upustów dennych – mówił na początku prac Jacek Bieńkowski, dyrektor Departamentu Inwestycji Tauron Ekoenergia.
Do modernizacjI zapory wynajęto firmę Naviga-Stal, która podpisała umowę z podwykonawcą na odłowienie ryb ze zbiornika.
– Wszystko konsultowano z pięcioosobowym zespołem przyrodników, wśród których jest też ichtiolog – mówi Monika Meinhart-Burzyńska z biura komunikacji Tauron Ekoenergia.













