Źle dobrano termin spuszczania wody, jest też sporo pytań m.in. o badania osadów - mówi ekspert fundacji WWF Polska o martwych rybach w Zalewie Pilchowickim i sytuacji na rzece Bóbr. Sanepid zaleca gotować wodę przed jej użyciem.

Częścią remontu Zapory Pilchowice na rzece Bóbr jest spuszczenie wody z Zalewu Pilchowickiego. Za modernizację zapory odpowiada wynajęta przez Tauron firma Naviga-Stal. To ona podpisała umowę z podwykonawcą odpowiedzialnym za odłowienie ryb ze zbiornika. Pod koniec czerwca w niemal pustym zalewie pojawiły się tysiące martwych stworzeń. Wędkarze alarmowali o "katastrofie ekologicznej".

Spółka Tauron Ekoenergia informowała, że "wszystko konsultowano z przyrodnikami, wśród których jest ichtiolog" i że "mają wszystkie opinie i pozwolenia". Firma zaznaczyła, że "nie ma sposobu, aby spuszczenie wody ze zbiornika na taką skalę przeprowadzić bez strat", ale "na skalę zjawiska dodatkowo wpłynęły ponadnormatywne upały i ilość namułów na dnie".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny