Wodę łapiemy do wiader, garnków, potem ją podgrzewamy, żeby się umyć. To wygląda jak średniowiecze, a nie XXI wiek - mówi mieszkanka Woli Krasienińskiej pod Lublinem. Wójt apeluje o oszczędzanie wody.
Upał w Polsce. "Czerwone" ostrzeżenia meteo - śledź relację na żywo
– Jak umyć ręce? – pyta 13-letni Miłosz.
– Masz tam w misce wodę – odpowiada jego mama, Katarzyna Kucharzyk, która z bagażnika wypakowuje kolejne baniaki z wodą. Tak wygląda codzienność mieszkańców Woli Krasienińskiej pod Lublinem.
– Piękne domy, rozwijająca się miejscowość, a wody nie ma. To jest absurd – mówi mama Miłosza, która mieszka tu od 16 lat. – Wróciłam z pracy, chciałabym się odświeżyć, umyć głowę, ugotować obiad dla syna, ale w kranie sucho. Nie da się normalnie funkcjonować.














