Mojego syna nie ma, ale sprawcy nie poniosą żadnej kary - mówi Jacek Mizia, ojciec 28- letniego mężczyzny, który został śmiertelnie pobity w czasie Dni Sosnowca.
W czerwcu minęły dwa lata od tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce w czasie Dni Sosnowca. Przypomnijmy. 28-letni Marcin Mizia, który na co dzień pracował jako strażnik więzienny i trenował w piłkarskim klubie Spójnia Landek, przyjechał z narzeczoną na imprezę z Jastrzębia-Zdroju. Około godz. 22 Marcina zaatakowała grupka nastolatków. Powalili go na ziemię i skopali. Gdy sprawcy po jakimś czasie zostawili swoją ofiarę, ktoś powiadomił służby, przyjechała karetka. Młody mężczyzna zmarł w szpitalu
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
martwe ryby











