19 czerwca 2026, 07:00
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu już po raz trzeci zajmie się sprawą Marcina M., skazanego nieprawomocnie za zabójstwo młodego mężczyzny - ustalił portal Gazeta.pl. 20-letni Adam (imię zmienione) zmarł w 2019 r. w wyniku oparzeń obejmujących niemal całe ciało. Sądy do tej pory nie były zgodne co do tego, czy Marcin M. zamierzał zabić znajomego.
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl
Do tragicznych wydarzeń doszło 25 sierpnia 2019 r. niedaleko miejscowości Karpie w woj. dolnośląskim. Tego dnia 36-letni Marcin M. od rana szukał 20-letniego Adama. W materiałach sądowych przewijają się dwie możliwe przyczyny: chodziło o sprawę kradzieży roweru lub krzaków z marihuaną. Ewidentnie jednak Marcin M. był na znajomego wściekły. Pod oknami domu matki 20-latka wykrzykiwał: "gdzie jest ten rudy ch*j". Inni świadkowie zeznali także, że mężczyzna odgrażał się, że "zaraz tą rudą ku**ę podpali i zabije", że "chce odj**ać rudego".
W końcu doszło do spotkania obu mężczyzn. Marcin M. kazał Adamowi iść do sklepu po napoje. W międzyczasie powiedział innemu znajomemu, Edwardowi P., że ma pojechać do lasu, by pomóc w przenoszeniu w inne miejsce donic z marihuaną, które tam hodował. Marcin M. i 20-latek udali się następnie w kierunku lasu. M. miał ze sobą butelkę z łatwopalną substancją. Polał nią Adama, a następnie, jak oceniła prokuratura, podpalił za pomocą zapalniczki. "Widząc rozprzestrzeniający się ogień, przestraszył się i zaczął gasić" - opisywał potem sąd.








