Gdy myśli się o odbudowie Ukrainy, na pierwszy plan zwykle wychodzą kwestie gospodarcze, biznesowe czy relacje w sprawach tak konkretnych jak zbrojenia. Konferencja URC w Gdańsku pokazała natomiast, że odbudowa Ukrainy nie może się odbyć bez wsparcia edukacji – jednego z filarów rozwoju każdej gospodarki, w tym polskiej.
O randze dyskusji na ten temat w Gdańsku świadczył fakt, że w jednym z paneli dotyczących edukacji wzięła udział m.in. Barbara Nowacka, minister edukacji. W panelu uczestniczyli także przedstawiciele rządów Ukrainy oraz Japonii – która od początku mocno wspiera Ukrainę na różne sposoby, Banku Światowego, UNICEF oraz największego w Polsce przedsiębiorstwa elektroenergetycznego – PGE.
Co jest stawką? Nie tylko rozwój Ukrainy i jej odbudowa, ale też przyszłość – na przestrzeni nie tylko najbliższych kilku lat, ale szerzej. – Przytoczę piękny cytat, który od lat mi towarzyszy. To chińskie przysłowie, które mówi: jeśli planujesz na rok – siej ryż, jeśli na dziesięć lat – sadź drzewa, jeśli na sto lat – kształć ludzi – powiedziała Katarzyna Rozenfeld, wiceprezeska PGE ds. operacyjnych.
Wyzwania edukacyjne w Ukrainie nie dotyczą tylko czasu wojny. Chodzi też o to, że edukacja jako taka ulega zmianom – i rząd ukraiński zdaje sobie sprawę, że trzeba przygotować się na wyzwania, które pojawią się za kilka lat. Paneliści w Gdańsku wskazywali, że te wyzwania są dwojakiego rodzaju. W przypadku Ukrainy są związane z pełnoskalową inwazją rosyjską i jej kosztami. A szerzej, na świecie, dotyczą gwałtownych zmian, przez jakie przechodzimy.












