Komisja Europejska oraz międzynarodowi partnerzy zadeklarowali w Gdańsku kolejne miliardy euro na wsparcie dla Ukrainy. Polski biznes liczy na udział w odbudowie kraju, ale szef polskiego MSZ wytknął merowi Lwowa brak płatności dla jednej z firm.

W piątek 26 czerwca zakończyła się w Gdańsku dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC2026). Uczestniczyć w niej miało 5 tys. osób z 70 krajów, ale przedstawiciele rządu mówią teraz, że przybyło nawet 7,5 tys. osób. Przyjechali przywódcy kilkunastu państw i komisarze unijni. Cieniem na wydarzeniu położyła się nieobecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Z drugiej strony polityka nie była tu najważniejsza, konferencja miała charakter roboczy. Tematami były biznes, bezpieczeństwo i obronność, integracja Ukrainy z Unią Europejską, rozwój regionalny oraz kapitał ludzki. Premier Ukrainy Julia Swyrydenko mówiła w Gdańsku, że oczekuje podpisania z europejskimi partnerami ponad 160 umów wartych 10 mld euro. Ten cel udało się zrealizować. Swyrydenko dziękowała Polakom za chęć budowania wspólnej przyszłości w ramach Unii Europejskiej oraz za pomoc okazaną, gdy była najbardziej potrzebna.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.