Placówką z 40 oddziałami, ponad tysiącem łóżek, 80 tys. hospitalizacji rocznie i 3 tys. pracowników będzie kierował radny sejmiku dolnośląskiego. Jedni chwalą, że to świetny menedżer, ale miał też krytyków, z ministrem zdrowia włącznie.
Nie ma zaskoczenia, Kamil Barczyk wygrał konkurs na dyrektora Wielospecjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej "Bolesławiec - Zgorzelec" z siedzibą we Wrocławiu. Do tej pory kierował placówką św. Łukasza w Bolesławcu, a jego mama Zofia - tą w Zgorzelcu.
To jednak on uważany był za faworyta tego wyścigu, parł do konsolidacji szpitali, mówiąc, że rocznie przyniesie to oszczędności 25 mln zł. Nie zaszkodziła mu afera ze spółką Medask założoną przez pracowników jego szpitala, której płacił za opiekę ambulatoryjną nad pacjentami, ani próba scalenia w jedno wszystkich stacji pogotowia ratunkowego na Dolnym Śląsku. W ubiegłym roku jako radny sejmiku z PSL był autorem tego pomysłu i wywołał bunt wśród załóg, które broniły się przed "kołchozem".
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny













