Kamil Barczyk to dla jednych supergwiazda służby zdrowia na Dolnym Śląsku, dla innych ''budowniczy kołchozów". Karierę zaczynał skromnie, w szpitalu u mamy.

Gdy wybuchła sprawa lekarzy milionerów w publicznych szpitalach, akurat powiatowy szpital w Bolesławcu połączył się z tym w Zgorzelcu i był konkurs na dyrektora.

- Któż mógł wygrać, drogie misie - pytał z ironią w "Kanale Zero" Robert Mazurek i zaraz pośpieszył z odpowiedzią: - Wygrał Kamil Barczyk, trzydziestoparoletni młody lekarz, zarabiający w zeszłym roku ponad milion zł, ale spoko, jako lekarz tylko jakieś 900 tys., więc skromny człowiek.

Zgadzało się tylko jedno: że Barczyk - co nie było niespodzianką - został szefem szpitala po fuzji.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.