Policjanci z Prudnika musieli włamać się do mieszkania, żeby uratować zamkniętego na rozgrzanym balkonie psa. Termometry pokazywały tego dnia w słońcu aż 45 stopni Celsjusza. Właścicielce psa grozi nawet 3 lata więzienia.
Zgłoszenie o psie pozostawionym na balkonie odebrał dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Prudniku w piątek, 19 czerwca. Sąsiedzi właścicielki zwierzęcia, którzy zadzwonili na policję, opisali, że pies jest w bardzo złym stanie, a termometr w słońcu wskazuje temperaturę sięgającą 45 stopni Celsjusza.
Na miejsce skierowano patrol policji. Funkcjonariusze nie zastali właścicieli mieszkania. Wołali psa, ale zwierzę nie reagowało. Policjanci podjęli decyzję o wyważeniu drzwi do domu i na balkon. Znaleźli tam wycieńczonego labradora leżącego na rozgrzanej posadzce. - Pies wydawał ciche piski, ciężko oddychał, głośno sapał, a jego oczy były mętne. Zwierzę znajdowało się w stanie wskazującym na przegrzanie organizmu - mówi asp. Monika Łyka, oficer prasowa KPP w Prudniku.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












