Nie wiem, czy da się mówić o tej powieści bez popadania w przesadę.
Maciej Płaza, pisząc „Kasperla i Margit", wkracza na teren, który w polskiej literaturze wydawał się od dawna porzucony – na teren wielkiej prozy realistycznej.
To proza ogromna, ale nie tylko dlatego, że obszerna. Jej wielkość bierze się z ambicji, z rozmachu, z przekonania, że powieść nadal może być narzędziem opisu świata w całej jego złożoności. Że może pomieścić jednostkowy los i historię, miasto i ciało, politykę i sztukę, a przy tym nie rozsypać się pod ciężarem własnych aspiracji.
skrót wydarzeń wtorku
kalendarium










