Wzięła na siebie odpowiedzialność za pięcioletniego chłopca, którego nikt nie chciał adoptować. Dziś mówi: "Ma moje dożywocie". Joanna Rydzowska sama prowadzi niezawodową rodzinę zastępczą i opowiada, jak wygląda życie, w którym kocha się cudze dzieci, wiedząc, że wcześniej czy później odejdą.
Joanna Rydzowska, oligofrenopedagożka, pedagożka specjalna: - Nie jestem spokrewniona z dziećmi, którymi się opiekuję, ale też nie pobieram z tego tytułu pensji. Dostaję pieniądze, które pokrywają koszty utrzymania dzieci. By pobierać pensję, musiałabym zrezygnować z pracy zawodowej. Wynagrodzenie dla rodzin zastępczych jest wypłacane na podstawie umowy cywilnoprawnej. Zależało mi na tym, żeby pozostać aktywną zawodowo, bo to dla mnie korzystniejsze finansowo, głównie z powodu przyszłej emerytury.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny
uchodźcy z Ukrainy














