Zwykle w rodzinach, w których nie ma więzi emocjonalnych, panują bardzo surowe reguły; pilnie dba się o tradycję, porządek, zasady władzy i kontroli. Jeśli ktoś chce to zmienić, budzi się panika. Rozmowa z Joanną Flis, psycholożką i psychoterapeutką.

Tekst został opublikowany w "Wysokich Obcasach" w 2025 roku

Joanna Szulc: Dorosła osoba idzie na terapię i orientuje się, że w jej dzieciństwie było sporo krzywd i zaniedbań. Zmienia sposób patrzenia na dom rodzinny i panujące w nim relacje. Zdarza się, że członkowie rodziny mówią o tym: „Przez tę terapię nagle się okazało, że wszystko, co złe, to my!". Jak to wygląda z punktu widzenia psychoterapeutki systemowej? Co się dzieje w rodzinie jako systemie, gdy jeden z jego elementów się wzmacnia i zmienia?