23 czerwca 2026, 16:54

Kiedy po kilku latach przerwy w rodzinie pojawia się kolejny maluch, pierwsze dziecko nieświadomie zaczyna wchodzić w rolę opiekuna, zamiast korzystać z uroków własnego dzieciństwa. Szybko dorasta, bo musi przecież zająć się bratem czy siostrą. "Kiedy urodził się mój najmłodszy brat, sama byłam jeszcze dzieckiem. Miałam 11 lat i ciągłe poczucie odpowiedzialności" - opowiada dorosła dziś kobieta, która była najstarszym dzieckiem z czwórki rodzeństwa.

Fot. pixabay / klausPeter

"Siedziałam przy łóżeczku brata i patrzyłam, jak śpi, by upewnić się, że jest bezpieczny. Nie chodziło o to, że myślałam, że moja matka nie daje sobie rady - ale bardziej o to, że czułam, że obie jesteśmy odpowiedzialne za rodzinę. Byłam raczej drugą mamą niż siostrą" – dodaje kobieta cytowana przez portal huffpost.com, a naukowcy nazywają to "syndromem najstarszej córki".

Zobacz wideo Jaką mamą jest Patrycja Sołtysik? Zdradza, co powiedziała jej doradczyni laktacyjna, co odmieniło jej podejście do macierzyństwa. "Możesz się mylić"