Monika ma 35 lat i sześć razy zaczynała wszystko od nowa - po każdym zniknięciu, zdradzie albo ucieczce. - Nigdy szczęścia do nich nie miałam - mówi o mężczyznach, którzy odchodzili, zostawiając po sobie dzieci i chaos. Dziś próbuje budować rodzinę, czego - jak przyznaje - nikt jej wcześniej nie nauczył.

Do ślubu Monika poszła, gdy skończyła 18 lat, zainteresował się nią mężczyzna starszy o 12 lat. Pił, ale Monice wydawał się w porządku. Po ślubie alkohol pojawiał się coraz częściej, a razem z nim awantury. Małżeństwo przetrwało rok.

Potem była kolejna miłość. Monika wyprowadziła się od pierwszego męża razem z kilkumiesięczną córką. Nowy partner szybko też okazał się agresywny. Po trzech miesiącach uciekła z dzieckiem do ośrodka interwencji kryzysowej. Była znowu w ciąży. Teraz jej syn ma już 14 lat, ale ojciec nie widział go do tej pory ani razu.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny