Monika ma 35 lat i sześć razy zaczynała wszystko od nowa - po każdym zniknięciu, zdradzie albo ucieczce. - Nigdy szczęścia do nich nie miałam - mówi o mężczyznach, którzy odchodzili, zostawiając po sobie dzieci i chaos. Dziś próbuje budować rodzinę, czego - jak przyznaje - nikt jej wcześniej nie nauczył.